czwartek, 6 kwietnia 2017

Przygody Thora, Lokiego, Odyna i wielu innych w "Mitologii nordyckiej" Neila Gaimana

mitologia nordycka, neil gaiman, thor, odyn, loki, freja, mitologia skandynawska, bogowie skandynawscy, wikingowie, wydawnictwo MAGPo Mitologię nordycką sięgnęłam z powodu oczarowania serialem Wikingowie. Do tej pory moja wiedza na temat mitologii skandynawskiej ograniczała się do znajomości trzech bogów: Thora, Odyna i Lokiego. Natomiast śledzenie przygód Ragnara uświadomiło mi, jak mało wiem o Wikingach, ich zwyczajach, religii, historii i oczywiście postanowiłam to nadrobić. Posiłkując się wiedzą z Internetu natrafiłam na książkę Neila Gaimana i uznając, że to jest właśnie to, czego szukam i potrzebuję zrobiłam tzw. insta buy 😁 

Było to moje pierwsze zetknięcie się z twórczością Gaimana. Oprócz Mitologii nordyckiej kupiłam jeszcze Amerykańskich bogów i mam nadzieję, że ta druga pozycja wciągnie mnie bardziej. Niestety historie nordyckich bogów opisane przez tego autora nie porwały mnie, większość mnie wręcz nużyła. Za najciekawsze uznaję dwie ostatnie opowieści: Ostatnie dni Lokiego oraz Ragnarok: ostateczne przeznaczenie bogów. Nie wiem do końca, co jest przyczyną mojego rozczarowania. Czy Neil Gaiman tak nieciekawie  w swojej książce przedstawił przygody bogów Wikingów czy mitologia nordycka sama w sobie nie jest aż tak porywająca, jak myślałam? Żeby móc sobie odpowiedzieć na to pytanie, postanowiłam poszukać innej literatury, która opisuje mitologię skandynawską bardziej kompleksowo (tutaj moja prośba - jeśli znacie jakieś tytuły godne polecenia, to dajcie znać w komentarzu 😉). Jeśli znajdę coś ciekawego, oczywiście się z Wami tym podzielę.

Tak, jak wspomniałam powyżej, przede mną jeszcze lektura Amerykańskich bogów. Nie skreślam autora po jednej przeczytanej książce, może po prostu od złej zaczęłam 😋


czwartek, 23 marca 2017

Jesteś delfinem, wilkiem, lwem czy niedźwiedziem? - "Potęga KIEDY" Michaela Breusa

potęga kiedy, żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem, michael breus, chronobiologia, chronotypCzy słyszeliście o chronobiologii? Nie? Ja również i dlatego tak zaintrygowała mnie książka Michaela Breusa, która opisuje mało poznaną przeze mnie dziedzinę nauki a mianowicie, wiedzę o naszym naturalnym zegarze biologicznym. Żyj w zgodzie ze swoim naturalnym rytmem - podtytuł publikacji wskazuje na pewien harmonogram, którego powinniśmy się trzymać w ciągu dnia, aby w pełni wykorzystywać swój potencjał. Rzeczywiście, doktor Breus pisze, że kluczem do sukcesu jest KIEDY, czyli o jakiej porze wykonujemy dane czynności i prezentuje swoją teorię na ponad 400 stronach.

Jak poznać swój naturalny harmonogram dnia? Musimy w tym celu rozwiązać test, który znajduje się w pierwszej części książki. Wskaże on, którym z czterech chronotypów stworzonych przez dr Breusa jesteśmy: delfinem, wilkiem, lwem czy niedźwiedziem. Na następnych stronach poznajemy, czym charakteryzuje się każdy typ (cechy charakteru, osobowości itp.) oraz jak powinien wyglądać modelowy dzień każdego "zwierzęcia" z dokładną rozpiską godzinową, np. kiedy się budzić, napić kawy, wziąć prysznic, myśleć kreatywnie, uprawiać sport itd. 
W drugiej części książki autor rozszerza swoją teorię naturalnego biorytmu na jeszcze inne aspekty naszego życia, w której przedstawia, kiedy jest najlepsza pora na tworzenie związków, dbanie o zdrowie, aktywność fizyczną, sen, jedzenie i picie, pracę, kreatywne myślenie, zarabianie pieniędzy i zabawę. Dodatkowo, Michael Breus zagłębia się bardziej szczegółowo w każdy z tych aspektów i pisząc np. o tworzeniu związków możemy się dowiedzieć kiedy się zakochać, kiedy zadzwonić do przyjaciela, kiedy kłócić się z partnerem, kiedy uprawiać seks, kiedy planować ważne wydarzenia i kiedy rozmawiać z dziećmi. Oczywiście wszystko jest opisane z uwzględnieniem harmonogramu dnia dla każdego z czterech chronotypów, bo np. wilk powinien uprawiać seks o 9.00 rano a delfin dopiero o 20.00.

Nie kupuję teorii doktora Breusa. Nie potrafię zakwalifikować siebie do jednego z wyróżnionych przez niego chronotypów - rozwiązując test wyszedł mi niedźwiedź, ale z opisu cech osobowości bardziej podpadam pod wilka/delfina. Czytając harmonogramy dnia dla każdego z typów zastanawiałam się, czy naprawdę niewystarczający jest podział na sowy i skowronki. Potrafiłam dostrzec podobieństwa w rytmie dnia lwów i niedźwiedzi - raczej typy o preferencjach porannych, więc skowronki - oraz wilków i delfinów - preferencje wieczorne, więc sowy. Mam wrażenie, że Potęga KIEDY to książka napisana głównie pod kątem wypromowania "przełomowej" teorii dr Breusa dla celów czysto zarobkowych. Dla mnie, jest to "ubranie w zdobniejsze szaty" znanego chyba wszystkim podziału na ludzi bardziej aktywnych rankiem lub wieczorem (skowronki i sowy). W końcu wszystko można sprzedać, gdy promuje się to bardzo modnymi hasłami z kategorii stylu życia: "żyj w naturalnym rytmie", "poznaj swój idealny czas", "kluczem do sukcesu jest KIEDY".

Czytaliście tę książkę? Jakie są Wasze opinie na jej temat?

P.S. Przepraszam za spore opóźnienie w publikacji wpisu. Na swoim Instagramie zobowiązałam się do umieszczenia postu w poniedziałek 20 marca, ale przeróżne wydarzenia nie pozwoliły mi niestety zabrać się za stworzenie go aż do dzisiaj... Z góry dziękuję Wam za wyrozumiałość i obym takich sytuacji miała jak najmniej 😊

sobota, 18 marca 2017

Mój powrót do Hogwartu - "Harry Potter i Przeklęte Dziecko"

Harry Potter i Przeklęte Dziecko, Hogwart, J.K. RowlingKupiłam tę część Harrego Pottera w październiku zeszłego roku, a przeczytałam ją dopiero teraz. Dlaczego? Bo obawiałam się powrotu do tej serii i chcąc uniknąć rozczarowania, przeciągałam okres zabrania się za tę książkę. Założyłam (nie wiedzieć czemu właściwie), że Przeklęte Dziecko będzie niewypałem - czymś pisanym na siłę, aby tylko ponownie nakręcić rynek na Pottera. Po prostu nie chciałam zepsuć sobie tych wszystkich pozytywnych wrażeń i emocji, które dostarczyła mi ta seria, gdy byłam jeszcze nastolatką. 

Powrót do tego magicznego świata nie okazał się dla mnie tak wciągający jak kiedyś. Co prawda książkę przeczytałam w dwa dni, ale tylko dlatego, że jest to scenariusz. Ciężko mi było przełknąć fabułę, w której motywem przewodnim jest podróż w czasie i próba zmiany pewnych wydarzeń w przeszłości. Postaci Harrego, Hermiony i Rona, które kiedyś miały dla mnie swój niepowtarzalny urok i stanowiły wzorce konkretnych zachowań, teraz to utraciły. Może problemem jest forma - nie jest to powieść a dramat, przez co brakuje opisów odczuć bohaterów, ich emocji, ale też szczegółowych przedstawień miejsc, a nawet wyglądu postaci. Pozostawia to (przynajmniej u mnie) spory niedosyt. 

A może najzwyczajniej w świecie wyrosłam już z książek o Harrym Potterze? Od kilku miesięcy zastanawiałam się nad kupnem całej serii o przygodach czarodzieja w nowym wydaniu (niestety moje stare książki nie są w komplecie... skutek pożyczania 😕), ale po lekturze Przeklętego Dziecka mój zapał ostygł. Teraz uważam, że ponowny powrót do Hogwartu nie będzie już dla mnie tak fascynujący jak kiedyś... a po co psuć sobie miłe wspomnienia 😉

P.S. Czytaliście tę książkę? Jakie są Wasze wrażenia?

niedziela, 12 marca 2017

Ty też możesz być jak Sherlock Holmes - "Mowa ciała" Allana i Barbary Pease

mowa ciała, allan pease, barbara pease, komunikacja niewerbalna, body language, the definite book of body language, podręcznik mowy ciałaTematyką mowy ciała zainteresowałam się dosyć niedawno. Szukałam książki, która pozwoliłaby mi zgłębić wiedzę z tego zakresu i, jak się pewnie domyślacie, wybór literatury jest naprawdę duży. Na szczęście z pomocą przyszła osoba, która tym zagadnieniem interesuje się od dłuższego czasu i poleciła mi Mowę ciała Allana i Barbary Pease.

To było to, czego szukałam na początek. Książka ma charakter podręcznikowy z mnóstwem ilustracji przedstawiających konkretny gest lub pozę. Autorzy w szczegółowy sposób opisują znaczenie ułożenia naszych rąk, dłoni, głowy, nóg, stóp obrazując to zdjęciem znanej osoby (polityka, aktora itd.), która wykonuje właśnie ten gest lub zwykłym rysunkiem. Państwo Pease pokazują nam, jak możemy odszyfrować myśli naszego rozmówcy zanim wypowie on jakiekolwiek słowo, poprzez samą obserwację jego mowy ciała. Książka opisuje sygnały wysyłane przez ludzi i ich gesty w sytuacjach towarzyskich (np. randka, spotkanie z przyjaciółmi itp.) oraz zawodowych (np. spotkanie zarządu, zebranie w pracy, negocjacje itp.), a właściwe ich odczytanie pozwoli nam rozpoznać prawdziwe intencje i nastawienie drugiej osoby - można powiedzieć, że jest to swego rodzaju czytanie w myślach 😜

Od dawna wiedziałam, że komunikacja niewerbalna jest ważna i że zdradza więcej o człowieku niż słowa, ale dopiero Mowa ciała uświadomiła mi, jak wiele sygnałów wysyła moje ciało i co mogę zrobić, aby wywrzeć dobre pierwsze wrażenie. Spojrzenie, rodzaj uśmiechu, uścisk dłoni, ułożenie stopy a nawet to, gdzie usiądziemy przy stole - to wszystko sprawia, że możemy zostać odebrani jako osoby sympatyczne lub nie, reprezentujące postawę otwartą lub zamkniętą i zdradzić, kiedy mówimy "tak" a w głowie krzyczymy "nie".

Chociaż książkę odbieram pozytywnie, to mam świadomość, że przedstawia ona podstawy z zakresu komunikacji niewerbalnej i jest świetna dla osób, które dopiero wchodzą w temat. Na pewno z przyjemnością będę do niej wracać po konkretne informacje, ale chcąc zaspokoić swój głód wiedzy będę musiała przeczytać jeszcze wiele innych pozycji traktujących o ludzkiej mowie ciała.

poniedziałek, 6 marca 2017

Kolorując świat Disney'a - "Klasyka Animacji. Kolorowanki Artystyczne"

Disney, kolorowanki artystyczne, Klasyka Animacji, Królewna Śnieżka, kolorowanki antystresowePrzeniosłam się na jakiś czas do świata kolorowanek z bajek Disney'a i właśnie dzisiaj skończyłam obrazek z Królewną Śnieżką. To była niezła frajda! W końcu mogłam się wyżyć kolorystycznie i nie szczędziłam ilustracji różnych odcieni różu, niebieskiego, zielonego, żółtego. Chociaż fantazja mnie aż tak mocno nie poniosła, bo jak widzicie, starałam się "ubrać" Śnieżkę w jej oryginalne kolory, tj. ciemne włosy, sukienka w odcieniach niebieskiego i żółtego. Problemu dostarczały mi jedynie wzorki, w które obfituje cała ilustracja - nie potrafiłam wszystkim dobrać ciekawych barw.
W skończeniu tego obrazka pomogły kredki Colorino Kids - te same, których użyłam przy ilustracji z Imagimorphii (patrz post z lutego Moja pierwsza skończona ilustracja z "Imagimorphii"). Ich soczyste kolory świetnie nadają się do nadania barw postaciom z disneyowskich bajek.

Disney, kolorowanki artystyczne, Klasyka Animacji, Król Lew, kolorowanki antystresowe
Ilustracja Królewny Śnieżki pochodzi z książki Klasyka Animacji. Kolorowanki Artystyczne wydawnictwa Ameet. Publikacja zawiera mnóstwo fajnych obrazków z bohaterami kultowych bajek Disney'a, jak np. Król Lew, Bambi, Piękna i Bestia, Alladyn, 101 Dalmatyńczyków, Zakochany Kundel i wiele innych. 
Poniżej załączam kilka zdjęć ilustracji z tej książki, abyście mogli sami ocenić, czy warto przenosić się do świata Klasyki Animacji 😉

Disney, kolorowanki antystresowe, kolorowanki dla dorosłych, bajki Disneya

piątek, 3 marca 2017

"Dziki seks", czyli jak to robią zwierzęta

dziki seks, seks zwierząt, zwierzęcy seks, carin bondar, życie intymne zwierząt
Od dziecka fascynował mnie świat zwierząt. Uwielbiałam zbierać albumy z fauną Afryki czy Australii a w wakacje potrafiłam oglądać prawie codziennie programy na Animal Planet lub National Geographic Channel po kilka godzin. Dlatego, gdy dowiedziałam się, że ukazała się książka opisująca tak intrygujące i tajemnicze dla mnie zjawisko seksu zwierząt - musiałam ją przeczytać. 

Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie trzymałam w ręku tak fachowej literatury na temat zwierzęcego życia intymnego. Biolog Carin Bondar przedstawia nam ten "dziki seks" w sposób przystępny, z lekką dozą humoru. Książka jest jednak nafaszerowana biologicznym słownictwem naukowym, które (przynajmniej mnie) sprawia trudność w wymówieniu, a co dopiero w zrozumieniu jego znaczenia. Na szczęście autorka ratuje nas słowniczkiem znajdującym się na końcu książki, z którego pomocy możemy skorzystać w trakcie lektury. 
Dziki seks został podzielony na trzy części: Spotkanie (część opisująca zaloty/gody różnych gatunków zwierząt), Seks (przedstawiająca złożony proces zwierzęcej kopulacji) oraz Następstwa (część opisująca zwyczaje/praktyki rodzicielskie różnych gatunków). Taka struktura książki pozwala w kompleksowy sposób przedstawić, jak skomplikowana, trudna i niebezpieczna jest reprodukcja w królestwie zwierząt (sama autorka stwierdza nawet, że seks ludzki w porównaniu z tym zwierzęcym jest niesamowicie nudny). Carin Bondar pokazuje nam, jak wiele rożnych strategii i praktyk stosują zwierzęta w dążeniu do skutecznej reprodukcji i że często sam akt seksualny dla wielu gatunków nie jest niczym przyjemnym, a wręcz przeciwnie, może się okazać niebezpieczny, np. zjadanie partnera po odbyciu stosunku 😨

Książka z pewnością spodoba się tym, którzy interesują się fauną naszej planety. Dziki seks jest nafaszerowany pikantnymi, ale często przerażającymi ciekawostkami z intymnego życia zwierząt. Nie polecam jednak tej lektury do poduszki - znaczna część faktów na temat zwierzęcego seksu może Was zniesmaczyć! 😜

środa, 22 lutego 2017

"Czarne charaktery" - kolorowanki artystyczne Disney'a

czarne charaktery, disney, ameet, kolorowanki artystyczne, kolorowanki antystresowe, kolorowanki dla dorosłychMoim nowym nabytkiem jest książka do kolorowania wydawnictwa Ameet z ilustracjami czarnych charakterów z bajek Disney'a. Kupiłam ją pod wpływem impulsu - robiąc zakupy online w księgarni przy okazji znalazłam tę kolorowankę i strasznie spodobała mi się okładka (tak, mam słabość do takich rzeczy 😜). Przepełniona wizją nowych, wspaniałych obrazków do pokolorowania bez większego namysłu dodałam ją do koszyka. Czekałam z niecierpliwością, aż moje zamówienie zostanie dostarczone i będę mogła przelać swoją twórczą pasję na Disney'owskie ilustracje. Niestety mój zapał miał szybko zgasnąć...

Gdy kolorowanka w końcu do mnie dotarła, jej zawartość bardzo mnie rozczarowała. Obrazki wizualnie odpychają i sprawiają, że nie mam ochoty ich pokolorować. Przeglądając tę książkę nie miałam pomysłu na chociaż jedną ilustrację i zupełnie nie mogłam sobie wyobrazić kolorowania. Być może jest to spowodowane zbyt dużą ilością czarnego tuszu na obrazkach, który (przynajmniej mnie) ogranicza w jakiś sposób i sprawia, że postrzegam ilustrację jako brzydką i nieciekawą.
Czarne charaktery Disney'a to jednak książka bardzo dobrze wydana, a szata graficzna okładki i jej oprawa kolorystyczna świetnie się prezentują. 

Nagrałam krótkie wideo z przeglądem kolorowanki, które pozwoli Wam ocenić książkę i nie kupować "kota w worku". Jeśli jesteście ciekawi jej zawartości, to zapraszam do obejrzenia poniższego filmiku.