wtorek, 21 lutego 2017

Z serii "Blizzard Legends" - "Narodziny Hordy"

World of Warcraft, Narodziny Hordy, Christie Golden, Blizzard LegendsKolejna książka opowiadająca historię z uniwersum Warcrafta dołączyła do mojej kolekcji. Narodziny Hordy to część serii literackiej Blizzarda - Blizzard Legends, która przedstawia linię fabularną przed wydarzeniami w grze Warcraft I. 
Seria nie jest nowością - Narodziny Hordy zostały opublikowane już w 2006 roku, jednak teraz Blizzard zdecydował się na wydanie w nowej szacie graficznej książek wchodzących w jej skład oraz przetłumaczenie ich na większą liczbę języków, w tym na język polski. Ta inicjatywa bardzo mnie ucieszyła, ponieważ nie grałam nigdy w Warcrafta i nie miałam okazji poznać historii niektórych postaci pojawiających się w WoWie. Swoją ciekawość zaspokajałam szukając informacji w sieci, ale o wiele lepiej jest przeczytać książkę kompleksowo opisującą interesujące mnie wydarzenia niż grzebać w Internecie.

Po lekturę sięgnęłam szybko, ponieważ uwielbiam czytać historie pisane ręką Christie Golden. Autorka nie zawiodła mnie i w tym przypadku, a Narodziny Hordy to książka wręcz kipiąca opisami emocji odczuwanych przez bohaterów (za to między innymi ją cenię 😉). 
Historia rozpoczyna się w momencie ucieczki eredarów przed zemstą Kil' jaedena i Archimonda z planety Argus pod przewodnictwem Velena. Gdy uciekinierzy docierają w końcu do nowego świata, który nazwali Draenorem mają nadzieję na spokojne życie i schronienie przed dwoma sługami Sargerasa. Nowy dom draenei dzielą z orkami, z którymi utrzymują pokojowe relacje. Niebawem ma się to jednak zmienić...
Historia w większości skupia się na Durotanie ukazując jego rozterki i ból, który odczuwał patrząc na to, czym stają się jego pobratymcy. Wydarzenia przedstawione w tej książce to opis upadku rasy orków, która stając się narzędziem w ręku Kil'jaedena pragnącego dokonać zemsty na draenei, porzuciła swą dumę, tradycje, wiarę w przodków i wsparcie mocy żywiołów stając się łaknącymi krwi potworami na usługach przebiegłego eredara. 

Podejrzewam, że większość graczy WoWa zna dobrze tę historię i wie jak ona się zakończy. Zachęcam jednak wszystkich fanów gry do sięgnięcia po tę pozycję, nie zawiedziecie się 😉 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz